wtorek, 20 maja 2014

Publiczne zobowiązanie

Ja, Małgorzata 'Shayneen', zobowiązuję się do podjęcia wszelkich kroków, by posiąść wiedzę, wymaganą na egzaminach, do których niebawem przystąpię :D

Myślę, że takie publiczne zobowiązanie, zmusi mnie w końcu do klapnięcia z książkami, zeszytami, skryptami i sumienne przygotowanie się do egzaminów, bo zwlekam, zwlekam i zwlekam... Faktem jest, że wszelkie prace kontrolne oddałam w terminie i wszystkie zostały bardzo wysoko ocenione; jeden egzamin ustny też zaliczony na ocenę bardzo dobrą, więc jest nadzieja, że z pozostałymi również pójdzie jako tako ;)
Trzymajcie za mnie kciuki ;)


Kołderka dla noworodka. Wymiary: 62 x 79 cm. Wzór: "Apple Core". Wewnątrz antyalergiczna ocieplina silikonowa; quilting maszynowy w szwach.








niedziela, 18 maja 2014

Baborówko

Jest takie miejsce, blisko, bliziuteńko Poznania, tuż pod Szamotułami, gdzie miłość do zwierząt, do wsi, do natury, do ratowania tego, co zniszczone, a historią pisane, stało się pasją rodzinną. Miejsce, gdzie każdy centymetr kwadratowy z kilkusethektarowej posiadłości zachwyca, zapiera dech w piersi... Baborówko... Kompleks pałacowy, znajdujący się w posiadaniu ludzi z pasją, a przy tym niebywale życzliwych, ciepłych, przyjacielskich. Ludzi pięknych, jak miejsce, które stworzyli. Popatrzcie na zdjęcia (może niezbyt doskonałe, bo moje własne :D), a kiedy będziecie w pobliżu, znajdźcie czas, by zobaczyć wszystko na własne oczy i posłuchać niezwykle pięknych i mądrych opowieści Pani Krysi - właścicielki posiadłości.






























środa, 7 maja 2014

Blogowe poślizgi :)

Dzisiaj 7 maja i właśnie na blogu ukazał się mój wpis z... 2 kwietnia :) Oj, przepraszam, możliwe, że ukazał się wczoraj, ponieważ staram się chociaż raz dziennie sprawdzić moją blogową rzeczywistość, a wczoraj zapomniałam i nie wchodziłam tutaj. Walczę od dłuższego czasu z publikacją wpisów, które ukazują się z bardzo dużym opóźnieniem i nikt nie potrafi mi pomóc. Cały blog ustawiony jest prawidłowo - czas, zegar... Nie jest to także wina szablonu; sprawdzano. Ot, zagadka :) Tak więc, redaguję ten wpis, ale nie mam pewności, kiedy się ukaże - czy za miesiąc, za dwa, jesienią, czy w Boże Narodzenie :D
W każdym razie za oknem piękny maj, wiosna w pełni, czyli czas, gdy mam najwięcej weny twórczej, ale ogrom obowiązków, zupełnie nie związanych z rękodzielnictwem, skutecznie wyrywa mnie z mojego magicznego "świata szmat"... Przede mną końcowe prace kontrolne w szkole, egzaminy z wszystkich przedmiotów oraz egzaminy zawodowe - teoria i praktyka. Czy już się uczę? Hmm... Powiem tak - mam zamiar zacząć :D
Ten miesiąc pewnie będzie troszkę wyjazdowy. Kolejne 'agro' w ramach wycieczek szkolnych, a pod koniec maja Słupsk i okolice - to już zupełnie "prywatny" wypad, który nazwałam żartobliwie "Podróżą do 20. krzeseł", ponieważ muszę przemieścić stare, zdobyczne krzesła z punktu A do punktu B, które to krzesła ktoś mi chomikował, ale dłużej już nie może :) Obawiam się, że jeśli wszystko przeciągnie się w czasie i dojdą jeszcze punkty C, D, E... to ostatnia podróż może odbyć się do jednego krzesła, niestety.
Mamy wiosnę, więc niech będą kwiaty... Poduszki (40 x 40 cm) uszyte z bawełnianej tkaniny z kolekcji "Curtis Botanical" firmy "Lewis & Wood", której nadruk stanowią wierne kopie reprodukcji z "Magazynu Botanicznego" Williama Curtisa.  




niedziela, 27 kwietnia 2014

Turystyka wiejska zwiedza stadniny :)

Dzisiejsze, niedzielne zajęcia z produkcji znów mieliśmy w terenie. Lubię te nasze wypady - jak na artystę przystało, szybciej dociera do mnie wiedza, gdy mogę ją "zobaczyć", czyli przekazana wizualnie :D Dodatkowo, dwie stadniny, które tym razem odwiedziliśmy, były tak różne, że mały szok, zaszczepiony w dniu dzisiejszym, pozostanie ze mną co najmniej przez kilka dni, jeśli nie tygodni... Strzeszyn i Gruszczyn... Pierwsza stadnina, piękna, klimatyczna, może nie aż tak "pokazowa" ale widać, że tutaj pasja zwycięża z pogonią za pieniądzem. Druga stadnina - tutaj też pasja, ale pasja, która w cieniu pieniądza powoli umiera...

Kilka migawek...

Nasz bus w ciągu ostatnich dni przeszedł metamorfozę... Jak wam się podoba? :)





 Jesssssuuuuu!!! Jaka ja niefotogeniczna jestem! Zawsze moja Cyntia mówi: "Mama, ty taka ładna kobieta jesteś, ale na zdjęciach wychodzisz fatalnie! Jak nie ta sama osoba!".
 Tulimy... ;) Taką mieliśmy potrzebę, w tym samym momencie...